Salon NUAD BO-RARN

59-300 Lubin
Dolnośląskie
ul. Niepodległości 18
tel. 605 732 195

pn.- pt. 10:00 - 19:00
sobota 10:00 - 14:00
zapisy tylko na telefon
O mnie

Doświadczenie:

Moje zainteresowanie masażem zaczęło się już na studiach pedagogicznych, kiedy to stwierdziłam podczas praktyk zawodowych, a także późniejszej pracy pedagoga, że dotyk jest niepowtarzalnym narzędziem terapeutycznym. W związku z tym wzięłam udział w kursie masażu klasycznego organizowanym przez Akademię Wychowania Fizycznego w Gdańsku. Poszukując dalej natknęłam się na metodę Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne szeroko stosowaną w pracy z dziećmi (przy okazji wszystkim rodzicom- i nie tylko- gorąco polecam książkę Marty Bogdanowicz pt. „Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki”).

Z masażem tajskim i kulturą orientu zetknęłam się podczas pobytu w Anglii, gdzie wielu moich znajomych pochodziło właśnie z tej części świata. Urzeczona tą niezwykłą techniką , postanowiłam zaczerpnąć wiedzy u źródła. W Chiang Mai (północna Tajlandia) uczęszczałam do ITM (International Training Massage School)- międzynarodowej szkoły masażu akredytowanej przez Ministerstwo Zdrowia i Edukacji Królestwa Tajlandii, a także wiele krajów zachodnich. Aby zostać trenerem w technice Nuad Bo-Rarn/ Nuad Phaen Boran (starożytny masaż Tajlandii) podążałam intensywnym programem dla masażystów, tzw. CAPT (Certified Advanced Practitioner and Teacher Training Program). W „Spa Mantra” poszerzyłam swoje umiejętności poprzez uczestnictwo w dodatkowych kursach tajskiej refleksologii stóp, masażu gorącymi kamieniami, masażu olejkami aromatycznymi, masażu ciepłymi kompresami ziołowymi i masażu TOK-SEN (tradycyjna terapia tajska charakterystyczna dla północy kraju). Aby pogłębić swoją wiedzę o mięśniach używanych podczas masażu studiowałam podstawy anatomii na Wydziale Medycyny w Chiang Mai. Ponadto mam doświadczenie w praktykowaniu masażu tajskiego na klientach w różnym przedziale wiekowym, począwszy od dzieci po osoby starsze.

Stale pogłębiam swoją wiedzę. Uczestniczyłam w wielu kursach, m.in. diagnozowania wg tadycyjnej medycyny chińskiej, akupresury, akupunktury ucha czy terapii manualnej, a jednocześnie ciągle czuję głód wiedzy i coraz bardziej dostrzegam szczęście w tym, że w zawodzie masażysty można bezustannie rozwijać się i podróżować jak w hermeneutycznym kole - wciąż i wciąż powracać do punktu, w którym ponownie referuje się wiedzę, a czasem nawet zmienia punkt widzenia tylko po to, by lepiej, efektywniej i pełniej pracować oraz służyć pacjentom. W celu pogłębienia wiedzy z zakresu anatomii i fizjoterapii, poszerzenia warsztatu pracy, a także by znaleźć koherentny obraz człowieka między podejściem Wschodu i Zachodu uzyskałam dyplom technika masażysty.

Jesteśmy w miejscu, gdzie coraz częściej odkrywamy niezwykłe połączenie między psyche a soma, czyli między naszą cielesnością a umysłem i duszą. Stąd tak wielki rozwój na Zachodzie wszelkich form pracy z ciałem jak joga, tai chi, pilates czy metoda Feldenkreisa, a równocześnie rosnące otwarcie się na dobrodziejstwa płynące z masażu i wszelkich "sztuk somatycznych".  Ostatnio zgłębiam techniki tkanek głębokich, które Thomas W.Myers nazywa "medycyną przestrzenną" wykorzystującą głównie plastyczność przestrzeni nerwowo-mięśniowo-powięziowych. W wielu punktach zauważam podobieństwo do tradycyjnego masażu tajskiego, co jest jeszcze bardziej fascynujące. Jestem wiecznym podróżnikiem zmierzającym ku odkryciu cudów kryjących w każdym z nas.

Rozwijająca się psychosomatyka wskazuje na to, że pełnia zdrowia to nierozłączny dobrostan fizyczny, psychiczny i emocjonalny. Warto o niego zadbać już dziś. Jednym ze sposobów jest właśnie korzystanie z masaży.